W imieniu Dyrekcji i Rady Pedagogicznej Szkoły Podstawowej w Srokowie
zapraszam 4 września 2017 r. (poniedziałek) na uroczyste rozpoczęcie roku szkolnego 2017/2018. Uroczysty apel rozpocznie się o godz. 9.00, zaś poprzedzająca go Msza św.,zostanie odprawiona o godz. 8.00 w kościele w Srokowie.
Super informacja! Ale dlaczego jest ona tu, a nie na stronie szkoły???? Nie wszyscy odwiedzają srokowo-online
Obawiam się, że informatyk szkolny nie radzi sobie nie tylko z naszymi milusińskimi /skarżą się, że bardzo krzyczy/ ale i z witryną szkolną. No chyba, że szkoła zatrudnia kogoś z zewnątrz? Czy dyrekcja już na nic nie ma wpływu? Dodam dla tych co nie zauważyli, że mamy XXI wiek a szkoła nie ma żadnej informacji bieżącej o dzienniku elektronicznym nie wspomnę. Nie wierzę, że nauczyciele nie korzystaliby z takiego rozwiązania.
Mam wrażenie, że szkoła w Srokowie cofa się wstecz zamiast się rozwijać. Strona Gminy wcale nie lepsza, ale to inny temat.
Postanowiłam zabrać głos w związku z zarzutami pod adresem strony internetowej szkoły, bo coś niecoś chyba wiem. Otóż z biegiem czasu okazało się, że pojemność i możliwości strony są mocno ograniczone, a jej działanie zawodne. Być może nawet szkolny informatyk się poddał… W ostatnich trzech, czterech latach Rada Rodziców niejednokrotnie zwracała na to uwagę (poruszaliśmy także temat dziennika elektronicznego…).
W ubiegłym roku szkolnym szkoła, czyli pani dyrektor, podjęła wreszcie działania w tym kierunku, mam na myśli stronę szkoły, dziennik elektroniczny to osobny temat, ale – jeśli wola – mogę go kiedyś przedstawić. Z tego co mi wiadomo można już zaglądać na nową stronę szkoły o – niestety fatalnym – adresie: https://szkolapodstawowawsrokowie.blogspot.com
Zamieszczono tam już trochę materiałów. Na stronie tytułowej są zakładki: Informacje MEN i OKE (na pewno wszyscy wiedzą o co chodzi), Zarządzenia dyrektora, Informacje dla nauczycieli oraz Informacje dla rodziców. Z lewej strony ekranu wyświetla się zaś (bardziej lub mniej chętnie, zależy na jakim urządzeniu otwieramy stronę, możliwe, że zależy to też od kierunku wiatru i fazy księżyca) menu, a w nim zakładki, z których dowiemy się m.in. (już lub w najbliższej przyszłości):
– o wychowaniu do 12 wartości (jedną z nich jest np. „pokojowość” – bez komentarza…)
– o misji szkoły (bardzo pouczająca lektura!)
– o tym jaki powinien być absolwent naszej szkoły
– czy nasze dziecko jest wzrokowcem czy słuchowcem (zakładka „Poradnik dla rodziców”) oraz (tamże), że NAJWAŻNIEJSZE jest indywidualne podejście do sposobu nauki dziecka. Ta właśnie informacja daje nieco do myślenia, bo chyba powinna być umieszczona w – jeszcze nieistniejącej – zakładce „Poradnik dla nauczyciela”. Tym bardziej, że – jak sygnalizujesz – są nauczyciele, którzy traktują dzieci, że się tak wyrażę, hurtowo…
Wejdź, poczytaj i daj szansę. Szkoła się stara – to widać. Mówię to śmiertelnie poważnie.
Zaś co do nauczyciela: czy przyjmujesz do wiadomości, że niektórzy mają takie metody pracy? czy uwagi na jego temat pochodzą z bieżących obserwacji czy z lat ubiegłych? (to nie znaczy, że nie wierzę; przyznam, że dotąd nie słyszałam takich opinii, stąd pytanie); czy to już czas na wyciąganie wniosku, że nauczyciel sobie nie radzi? Jeśli jesteś absolutnie pewny/pewna, że tak – niewątpliwie należy działać. Idealnym rozwiązaniem jest oczywiście rozmowa bezpośrednia, ale zakładam, że masz powody, żeby to zrobić w inny sposób: przez naszą stronę – dziękujemy za zaufanie. Myślę, że ten fakt powinien uświadomić dyrekcji szkoły, że jest zapotrzebowanie na umożliwienie przesyłania tego rodzaju uwag (może forum albo komentarze na nowej stronie?), w innym przypadku zawsze będzie się o tym dowiadywała za pośrednictwem obcych (a może jednak: zaprzyjaźnionych?) portali. Albo wcale. Albo w najdziwniejszych okolicznościach… Zobaczmy, może coś drgnie w tej kwestii. Czas na ruch ze strony szkoły.
Pozdrawiam serdecznie
Panie Ja!
A może takie sugestie skierować bezpośrednio do pani dyrektor?
Oo! Ciekawy pomysł dyr. Zając dotyczący założeniem bloga 🙂 Nowatorskie. Trzymam kciuki aby był na bieżąco prowadzony!
A co do krzyczenia na dzieci, pedagog powinien być w tym powściągliwy. Aczkolwiek, zdarzają się takie sytuacje, gdzie po prostu się nie da… Skoro dzieci się skarżą to chyba coś tu/tam nie gra…?!
Może warto o takich sytuacjach rozmawiać z rodzicami albo najlepiej z radą rodziców, zanim milusińscy naprawdę ucierpią.
Przeczytałem Pani komentarz chyba ze zrozumieniem. Nie będę odnosił się do promocji nowej strony szkoły – bo tam bardzo dużo do zrobienia! Chyba wolałbym zwiększyć serwer dla istniejącej. Pisze Pani
Zaś co do nauczyciela: czy przyjmujesz do wiadomości, że niektórzy mają takie metody pracy?
– jeśli krzyczenie na dzieci usprawiedliwia się metodą pracy – to chyba coś jest nie tak. Jeśli nauczyciel sobie nie radzi a pozostaje mu już tylko krzyk powinien zastanowić się nad swoją przyszłością w pracy w szkole – może już się wypalił!. Nie kwestionuję umiejętności.
czy uwagi na jego temat pochodzą z bieżących obserwacji czy z lat ubiegłych? (to nie znaczy, że nie wierzę; przyznam, że dotąd nie słyszałam takich opinii, stąd pytanie);
– uwagi pochodzą z ust dzieci szczególnie mojego syna, który ten Pan uczy. Zresztą proszę porozmawiać z dziećmi!
czy to już czas na wyciąganie wniosku, że nauczyciel sobie nie radzi?
– Boże uchowaj! – Jest to natomiast czas, aby zwrócić szczególną uwagę na prowadzenie lekcji przez Pana nauczyciela. Tutaj zadanie do Pani Dyrektor Zając!
Jeśli jesteś absolutnie pewny/pewna, że tak – niewątpliwie należy działać.
– jestem pewien ponieważ mam zaufanie do syna rozmawiałem na ten temat z innymi uczniami obecnymi i absolwentami.
Idealnym rozwiązaniem jest oczywiście rozmowa bezpośrednia, ale zakładam, że masz powody, żeby to zrobić w inny sposób: przez naszą stronę – dziękujemy za zaufanie.
– Rozmawiać trzeba. jestem w stanie w odpowiednim momencie o ile sytuacja nie ulegnie poprawie spotkać się i rozmawiać. Teraz jest tylko sygnał, że coś jest nie tak.
Myślę, że ten fakt powinien uświadomić dyrekcji szkoły, że jest zapotrzebowanie na umożliwienie przesyłania tego rodzaju uwag (może forum albo komentarze na nowej stronie?), w innym przypadku zawsze będzie się o tym dowiadywała za pośrednictwem obcych (a może jednak: zaprzyjaźnionych?) portali. Albo wcale. Albo w najdziwniejszych okolicznościach… Zobaczmy, może coś drgnie w tej kwestii. Czas na ruch ze strony szkoły.
Właśnie!
Na marginesie. Na artykuł natknąłem się przypadkiem bowiem nie jestem stałym bywalcem i czytelnikiem serwisu. Jednak jak widać zaczyna się to zmieniać. Zdecydowanie nie odpowiada mi forma strony no, ale cóż jak się nie ma co się lubi ….
Dziękuję za reakcję, nie chodzi o jednostkę, ale o ogół i w tym konkretnym przypadku dość cenny społecznie ogół.
Panie Ja!
Na blogu szkoły ma Pan już możliwość komentowania każdej zakładki i każdego posta.
Witam.
Najpierw proszę poświęcić chwilę mojej małostkowości; Otóż nie wiem jak zrozumieć słowa „Zdecydowanie nie odpowiada mi forma strony no, ale cóż jak się nie ma co się lubi …”
Czy to dotyczy tej doskonałej strony, która właśnie umożliwia nam – jakże ciekawą – rozmowę? Mam nadzieję, że chodziło Panu tylko o formę wysyłania sygnału dla szkoły przez stronę oficjalnie ze szkołą nie związaną, ale co do samej strony (wortalu właściwie) srokowo-online.pl zastrzeżeń poważnych Pan nie ma? Jeśli tak, proszę o konkrety, to bardzo może pomóc zarówno jej twórcom jak i czytelnikom.
Ale do rzeczy:
Jeśli chodzi o prowadzenie lekcji metodą krzyku czy jakiegokolwiek zastraszania, to oczywiście jesteśmy zgodni, że nie jest to właściwa metoda. Wiem, że często używa się tego jako argumentu: taka metoda. Jeśli nawet, to na pewno niewłaściwa, im młodsze dzieci tym bardziej. Wiemy jednak oboje, że – choć trzeba się przysłuchiwać uważnie – dzieci czasem przerysowują sytuację. Wiemy też i myślę, że z tego powodu toczy się ta nasza „rozmowa”, że nie sposób tego zweryfikować – jak przyjdzie co do czego mamy słowo nauczyciela przeciwko słowu ucznia, dziecka. Niestety, ustalenie czy dziecko ma powody do lęku, jest bardzo trudne. Jako rodzice mamy niewiele narzędzi, ale ponieważ wśród nich jest rozmowa z samym nauczycielem, wychowawcą, dyrektorem – trzeba tę drogę przejść i obserwować rezultaty. A jeśli ich nie ma? No cóż, chcąc nie chcąc, temat został wywołany, poczekajmy więc… A jeśli ma Pan jakieś inne pomysły – proszę się nimi podzielić.
Zasugerował Pan, że nauczyciel mógł się po prostu wypalić – tymczasem może nawet nie wie, że jego sposób bycia czy ton głosu budzą w uczniach takie a nie inne reakcje? Wszystko warto brać pod uwagę. Z doświadczenia wiem, że czasem naprawdę wystarczy tylko nazwać rzecz po imieniu, a wiele się może zmienić na lepsze – przecież nauczycielami zostają rozumni, życzliwi ludzie. Bądźmy więc dobrej myśli, a jeśli to nie wystarczy – zastanówmy się co dalej.
Pozdrawiam serdecznie i dziękuję, że porusza Pan problem w interesie „ogółu”, a więc wszystkich dzieci, a może nawet dobrego imienia naszej Szkoły.
Najpierw proszę poświęcić chwilę mojej małostkowości;
może proszę nie przywiązywać wagi zbyt mocno do rzeczy błahych, proszę zwrócić uwagę na to, co jest naprawdę ważne. Otóż nie wiem jak zrozumieć słowa „Zdecydowanie nie odpowiada mi forma strony no, ale cóż jak się nie ma co się lubi …”
Czy to dotyczy tej doskonałej strony, która właśnie umożliwia nam – jakże ciekawą – rozmowę?
owszem dotyczy do tej strony z tą doskonałością by nie przesadzał przy niej zamazuje mi się obraz Pani małostkowości. Mam nadzieję, że chodziło Panu tylko o formę wysyłania sygnału dla szkoły przez stronę oficjalnie ze szkołą nie związaną, ale co do samej strony (wortalu właściwie) srokowo-online.pl zastrzeżeń poważnych Pan nie ma? Jeśli tak, proszę o konkrety, to bardzo może pomóc zarówno jej twórcom jak i czytelnikom.
Skorzystałem z tej strony, wortalu gdyż tutaj natknąłem się na artykuł, który spowodował u mnie zaskoczenie, że jest tu a nie na stronie szkoły tudzież gminy! Wiadomości do szkoły mogę kierować bezpośrednio na szkolną pocztę o adres wcale nie trudno!
Co do zastrzeżeń do wortalu, strony, poprzez którą mamy możliwość wspólnej konwersacji to zastrzeżeń nie mam. Jednak pozostaje zawsze drobne, ale: wolałbym, aby był wortal, strona był/a bardziej nie wortalem/stroną a serwisem społecznościowym /poniekąd jest/, gdzie można byłoby o wiele więcej niż tu. Długo by opisywać dlatego posłużę się przykładem: http://iszczecinek.pl/ – nie koniecznie taka, ale w zbliżonym formacie.
Jummla czy Wordpres daje darmowe możliwości. Niestety trzeba poświęcić troszkę czasu na format i migrację treści. Myślę, że Srokowo powinno mieć swój nie gminny ale społeczny portal społecznościowy.
Troszkę razi mnie w oczy czasami przesadnie poetycka forma artykułu/ów.
Proszę wziąć pod uwagę, że jest to moja subiektywna ocena i nikt nie musi się z nią zgadzać.! Nikomu również nie narzucam swej woli.
Czuję, że będę częstym jak nie codziennym gościem tego Waszego/Naszego wortalu.
Pozdrawiam Wszystkich administratorów i czytelników.
Dziękujemy za pozdrowienia i korespondencję, która chyba zmierza ku finałowi – pisze Pan: „Skorzystałem z tej strony, wortalu gdyż tutaj natknąłem się na artykuł, który spowodował u mnie zaskoczenie, że jest tu a nie na stronie szkoły tudzież gminy! Wiadomości do szkoły mogę kierować bezpośrednio na szkolną pocztę o adres wcale nie trudno!”
Trochę mi ulżyło, bo faktycznie lepiej jest dyskutować o konkretnych problemach szkoły na stronie szkoły (chyba wszyscy zauważyliśmy informację, że można tam zamieszczać komentarze?), chyba że chcemy celowo wywołać trudny temat lub coś stoi na przeszkodzie, na przykład ban na niektóre treści… Swojego czasu można było zamieszczać komentarze na oficjalnej stronie gminy, ale nagle odebrano użytkownikom tę możliwość…
Dziękuję za wyrażenie, pomimo błahości tematu, zdania o naszej stronie. Co dla jednych błahe dla innych najważniejsze – tak jest z każdą sprawą, proszę zostawić innym wolność w ustalaniu priorytetów, tym bardziej, że nie porzucamy tematu, który sprowokował naszą – coraz bardziej interesującą – dyskusję. Zachwyt nad tym co współtworzę, nie powinien zamazywać, ani wykluczać mojej małostkowości, do której sama się przyznaję – każdy chyba przywiązuje się do tego czemu poświęci choć trochę czasu, a przywiązanie usprawiedliwia tak wielki grzech jak małostkowość w takim wydaniu.
Oczywiście orientujemy się jak wyglądają różne portale społecznościowe. Szczecinek to jeszcze nic! Dlaczego nie wzorować się na twórczych i zdolnych społecznościach Londynu lub – żeby nie mierzyć zbyt nisko – Nowego Jorku? Ano dlatego, że ten portal jest nasz. Zbyt poetyckie artykuły? Ostrożnie: nie zawsze metafora jest poezją, a poezja nie zawsze posługuje się metaforą! Nasi wytrawni czytelnicy doskonale wiedzą dlaczego artykuły mają taki charakter, a co więcej – za to właśnie nas lubią. Fakt, że trzeba się troszkę orientować w sytuacji, to taka zabawa intelektualna… Jeśli ktoś widzi tu tylko poezję – tys piknie! Ale – jak sam Pan zauważył -nie musi to się każdemu podobać.
Zarzut (czy raczej uwaga), że daleko nam do szczecinkowych klimatów, raczej nie przestawi nas na inne tory, ale – kto wie? Póki co od informowania na bieżąco jest oficjalna strona, od sensacji gazety powiatowe, a my… my zabieramy głos kiedy uważamy, że już czas. A z jakości – jeśli nawet ich poetyckość może stanowić podstawę krytyki – jesteśmy dumni Zawsze można poprzestać na czytaniu konkretnych, oszczędnych w słowa artykułów, bo i takie się u nas pojawiają.
No i nie zapominajmy, że nic nie stoi na przeszkodzie, żeby osoba posługująca się taką terminologią jak choćby „migracja treści” uruchomiła portal społecznościowy o dowolnie niskim wskaźniku poetyckości Pozdrawiam
PS Zorientowanie w tematyce pochlebia nam w połączeniu z zapowiedzią, że będzie Pan naszym czytelnikiem – to najlepiej świadczy, że nie jest tak źle. Dziękujemy.
Co dla jednych błahe dla innych najważniejsze – tak jest z każdą sprawą, proszę zostawić innym wolność w ustalaniu priorytetów, tym bardziej, że nie porzucamy tematu, który sprowokował naszą – coraz bardziej interesującą – dyskusję.
Jak pisałem jest to moja subiektywna ocena i nikomu jej nie narzucam nie wiem skąd ta złośliwość? Nikomu wolności w ustalaniu priorytetów nie zabieram i nie zamierzam. Dlaczego nie wzorować się na twórczych i zdolnych społecznościach Londynu lub – żeby nie mierzyć zbyt nisko – Nowego Jorku? Ano dlatego, że ten portal jest nasz.
Kolejna złośliwość, która jest totalnie nie uzasadniona! – podałem tylko i wyłącznie przykład czegoś co można zrobić za darmo, ale jakimś wkładem czasowym. Jeśli chciałbym mówić o dużych portalach – to te wymienione są totalnie do bani o wile lepsze możemy znaleźć u siebie. Zbyt poetyckie artykuły? Ostrożnie: nie zawsze metafora jest poezją, a poezja nie zawsze posługuje się metaforą! Nasi wytrawni czytelnicy doskonale wiedzą dlaczego artykuły mają taki charakter, a co więcej – za to właśnie nas lubią. Fakt, że trzeba się troszkę orientować w sytuacji, to taka zabawa intelektualna…
Zatem skoro mój intelekt jest zbyt niski do Waszych form wypowiedzi i pióra pozwolę sobie nie komentować tej wypowiedzi i dalej nie uczestniczyć w dalszych rozmowach.
Nie obrażam się, ale skoro Wasz wortal nie jest dla wszystkich a wybranych to przepraszam, że pozwoliłem sobie na odrobinę uwag, o które zresztą sama Pani prosiła
Czy to dotyczy tej doskonałej strony, która właśnie umożliwia nam – jakże ciekawą – rozmowę? Mam nadzieję, że chodziło Panu tylko o formę wysyłania sygnału dla szkoły przez stronę oficjalnie ze szkołą nie związaną, ale co do samej strony (wortalu właściwie) srokowo-online.pl zastrzeżeń poważnych Pan nie ma? Jeśli tak, proszę o konkrety, to bardzo może pomóc zarówno jej twórcom jak i czytelnikom.
Nie będę zabierał Pani cennego czasu. Proszę nie odpowiadać na tę wiadomość /no chyba, że innym zainteresowanym/ zapewne ja z ewentualną się nie zapoznam.
@JA/Kamil odbiegasz od tematu. Wróćmy do początku dyskusji, który to nauczyciel nie radzi sobie z milusińskimi i krzyczy na nie?
Do @Mesio:
@JA/Kamil poruszył wiele tematów. Jeśli zdecydował się nie kontynuować jednego z nich – uszanujmy to. Może zadziałał innymi drogami, a może ten temat zdezaktualizował się, a może… chciał tylko ponarzekać na wszystkie – nomen omen – strony?
Do @JA/Kamil:
Krótko więc (żeby nie stracił Pan za wiele czasu „nie zapoznając” się z moją odpowiedzią):
– myli Pan złośliwość z humorem lekko zabarwionym sarkazmem,
– to Pan powiedział, coś o zbyt niskim intelekcie; fakt, że nasza rozmowa okazała się swojego rodzaju testem (ale nie na inteligencję – tej zdecydowanie Panu nie brakuje, choć stara się Pan to ukryć),
– nasz wortal rzeczywiście nie jest dla wszystkich, ale na tej samej zasadzie jak inne: jedni nie zaglądają na te randkowe, inni na militarne czy giełdowe, a nawet – z przyczyn na przykład politycznych – na portal miasta, w którym żyją; na szczęście jest tego tyle, że każdy znajdzie coś dla siebie, zaś przeczucie podpowiada mi, że nie opuści Pan naszej strony…
– rzeczywiście prosiłam o wyrażenie zdania, ale nie obiecywałam, że się do tego nie odniosę, prawda?
Pozdrawiam serdecznie, mimo wszystko
Przeczytałam dyskusję pod postem, potem przeczytałam raz jeszcze. Niewątpliwie, elokwentnie i inteligentnie, przyjemnie patrzeć na maleńki pojedynek słowny. Nie warto się tylko obrażać czy urażać – największą przyjemnością dla twórców strony srokowo-online jest dyskusja. Wymiana opinii pozwala kształtować własne opinie. Wyrażając zaś własne opinie mamy szansę zmienić otaczającą nas rzeczywistość. Mam nadzieję, że wyłowiłam sedno sprawy poruszanej przez Ja/Kamila – zwraca on uwagę na podnoszącego głos nauczyciela i sugeruje zmiany w formacie strony naszej jedynej już szkoły?
Super informacja! Ale dlaczego jest ona tu, a nie na stronie szkoły???? Nie wszyscy odwiedzają srokowo-online
Obawiam się, że informatyk szkolny nie radzi sobie nie tylko z naszymi milusińskimi /skarżą się, że bardzo krzyczy/ ale i z witryną szkolną. No chyba, że szkoła zatrudnia kogoś z zewnątrz? Czy dyrekcja już na nic nie ma wpływu? Dodam dla tych co nie zauważyli, że mamy XXI wiek a szkoła nie ma żadnej informacji bieżącej o dzienniku elektronicznym nie wspomnę. Nie wierzę, że nauczyciele nie korzystaliby z takiego rozwiązania.
Mam wrażenie, że szkoła w Srokowie cofa się wstecz zamiast się rozwijać. Strona Gminy wcale nie lepsza, ale to inny temat.
Postanowiłam zabrać głos w związku z zarzutami pod adresem strony internetowej szkoły, bo coś niecoś chyba wiem. Otóż z biegiem czasu okazało się, że pojemność i możliwości strony są mocno ograniczone, a jej działanie zawodne. Być może nawet szkolny informatyk się poddał… W ostatnich trzech, czterech latach Rada Rodziców niejednokrotnie zwracała na to uwagę (poruszaliśmy także temat dziennika elektronicznego…).
W ubiegłym roku szkolnym szkoła, czyli pani dyrektor, podjęła wreszcie działania w tym kierunku, mam na myśli stronę szkoły, dziennik elektroniczny to osobny temat, ale – jeśli wola – mogę go kiedyś przedstawić. Z tego co mi wiadomo można już zaglądać na nową stronę szkoły o – niestety fatalnym – adresie:
https://szkolapodstawowawsrokowie.blogspot.com
Zamieszczono tam już trochę materiałów. Na stronie tytułowej są zakładki: Informacje MEN i OKE (na pewno wszyscy wiedzą o co chodzi), Zarządzenia dyrektora, Informacje dla nauczycieli oraz Informacje dla rodziców. Z lewej strony ekranu wyświetla się zaś (bardziej lub mniej chętnie, zależy na jakim urządzeniu otwieramy stronę, możliwe, że zależy to też od kierunku wiatru i fazy księżyca) menu, a w nim zakładki, z których dowiemy się m.in. (już lub w najbliższej przyszłości):
– o wychowaniu do 12 wartości (jedną z nich jest np. „pokojowość” – bez komentarza…)
– o misji szkoły (bardzo pouczająca lektura!)
– o tym jaki powinien być absolwent naszej szkoły
– czy nasze dziecko jest wzrokowcem czy słuchowcem (zakładka „Poradnik dla rodziców”) oraz (tamże), że NAJWAŻNIEJSZE jest indywidualne podejście do sposobu nauki dziecka. Ta właśnie informacja daje nieco do myślenia, bo chyba powinna być umieszczona w – jeszcze nieistniejącej – zakładce „Poradnik dla nauczyciela”. Tym bardziej, że – jak sygnalizujesz – są nauczyciele, którzy traktują dzieci, że się tak wyrażę, hurtowo…
Wejdź, poczytaj i daj szansę. Szkoła się stara – to widać. Mówię to śmiertelnie poważnie.
Zaś co do nauczyciela: czy przyjmujesz do wiadomości, że niektórzy mają takie metody pracy? czy uwagi na jego temat pochodzą z bieżących obserwacji czy z lat ubiegłych? (to nie znaczy, że nie wierzę; przyznam, że dotąd nie słyszałam takich opinii, stąd pytanie); czy to już czas na wyciąganie wniosku, że nauczyciel sobie nie radzi? Jeśli jesteś absolutnie pewny/pewna, że tak – niewątpliwie należy działać. Idealnym rozwiązaniem jest oczywiście rozmowa bezpośrednia, ale zakładam, że masz powody, żeby to zrobić w inny sposób: przez naszą stronę – dziękujemy za zaufanie. Myślę, że ten fakt powinien uświadomić dyrekcji szkoły, że jest zapotrzebowanie na umożliwienie przesyłania tego rodzaju uwag (może forum albo komentarze na nowej stronie?), w innym przypadku zawsze będzie się o tym dowiadywała za pośrednictwem obcych (a może jednak: zaprzyjaźnionych?) portali. Albo wcale. Albo w najdziwniejszych okolicznościach… Zobaczmy, może coś drgnie w tej kwestii. Czas na ruch ze strony szkoły.
Pozdrawiam serdecznie
Panie Ja!
A może takie sugestie skierować bezpośrednio do pani dyrektor?
Oo! Ciekawy pomysł dyr. Zając dotyczący założeniem bloga 🙂 Nowatorskie. Trzymam kciuki aby był na bieżąco prowadzony!
A co do krzyczenia na dzieci, pedagog powinien być w tym powściągliwy. Aczkolwiek, zdarzają się takie sytuacje, gdzie po prostu się nie da… Skoro dzieci się skarżą to chyba coś tu/tam nie gra…?!
Może warto o takich sytuacjach rozmawiać z rodzicami albo najlepiej z radą rodziców, zanim milusińscy naprawdę ucierpią.
Przeczytałem Pani komentarz chyba ze zrozumieniem. Nie będę odnosił się do promocji nowej strony szkoły – bo tam bardzo dużo do zrobienia! Chyba wolałbym zwiększyć serwer dla istniejącej. Pisze Pani
Zaś co do nauczyciela: czy przyjmujesz do wiadomości, że niektórzy mają takie metody pracy?
– jeśli krzyczenie na dzieci usprawiedliwia się metodą pracy – to chyba coś jest nie tak. Jeśli nauczyciel sobie nie radzi a pozostaje mu już tylko krzyk powinien zastanowić się nad swoją przyszłością w pracy w szkole – może już się wypalił!. Nie kwestionuję umiejętności.
czy uwagi na jego temat pochodzą z bieżących obserwacji czy z lat ubiegłych? (to nie znaczy, że nie wierzę; przyznam, że dotąd nie słyszałam takich opinii, stąd pytanie);
– uwagi pochodzą z ust dzieci szczególnie mojego syna, który ten Pan uczy. Zresztą proszę porozmawiać z dziećmi!
czy to już czas na wyciąganie wniosku, że nauczyciel sobie nie radzi?
– Boże uchowaj! – Jest to natomiast czas, aby zwrócić szczególną uwagę na prowadzenie lekcji przez Pana nauczyciela. Tutaj zadanie do Pani Dyrektor Zając!
Jeśli jesteś absolutnie pewny/pewna, że tak – niewątpliwie należy działać.
– jestem pewien ponieważ mam zaufanie do syna rozmawiałem na ten temat z innymi uczniami obecnymi i absolwentami.
Idealnym rozwiązaniem jest oczywiście rozmowa bezpośrednia, ale zakładam, że masz powody, żeby to zrobić w inny sposób: przez naszą stronę – dziękujemy za zaufanie.
– Rozmawiać trzeba. jestem w stanie w odpowiednim momencie o ile sytuacja nie ulegnie poprawie spotkać się i rozmawiać. Teraz jest tylko sygnał, że coś jest nie tak.
Myślę, że ten fakt powinien uświadomić dyrekcji szkoły, że jest zapotrzebowanie na umożliwienie przesyłania tego rodzaju uwag (może forum albo komentarze na nowej stronie?), w innym przypadku zawsze będzie się o tym dowiadywała za pośrednictwem obcych (a może jednak: zaprzyjaźnionych?) portali. Albo wcale. Albo w najdziwniejszych okolicznościach… Zobaczmy, może coś drgnie w tej kwestii. Czas na ruch ze strony szkoły.
Właśnie!
Na marginesie. Na artykuł natknąłem się przypadkiem bowiem nie jestem stałym bywalcem i czytelnikiem serwisu. Jednak jak widać zaczyna się to zmieniać. Zdecydowanie nie odpowiada mi forma strony no, ale cóż jak się nie ma co się lubi ….
Dziękuję za reakcję, nie chodzi o jednostkę, ale o ogół i w tym konkretnym przypadku dość cenny społecznie ogół.
Panie Ja!
Na blogu szkoły ma Pan już możliwość komentowania każdej zakładki i każdego posta.
Witam.
Najpierw proszę poświęcić chwilę mojej małostkowości; Otóż nie wiem jak zrozumieć słowa „Zdecydowanie nie odpowiada mi forma strony no, ale cóż jak się nie ma co się lubi …”
Czy to dotyczy tej doskonałej strony, która właśnie umożliwia nam – jakże ciekawą – rozmowę? Mam nadzieję, że chodziło Panu tylko o formę wysyłania sygnału dla szkoły przez stronę oficjalnie ze szkołą nie związaną, ale co do samej strony (wortalu właściwie) srokowo-online.pl zastrzeżeń poważnych Pan nie ma? Jeśli tak, proszę o konkrety, to bardzo może pomóc zarówno jej twórcom jak i czytelnikom.
Ale do rzeczy:
Jeśli chodzi o prowadzenie lekcji metodą krzyku czy jakiegokolwiek zastraszania, to oczywiście jesteśmy zgodni, że nie jest to właściwa metoda. Wiem, że często używa się tego jako argumentu: taka metoda. Jeśli nawet, to na pewno niewłaściwa, im młodsze dzieci tym bardziej. Wiemy jednak oboje, że – choć trzeba się przysłuchiwać uważnie – dzieci czasem przerysowują sytuację. Wiemy też i myślę, że z tego powodu toczy się ta nasza „rozmowa”, że nie sposób tego zweryfikować – jak przyjdzie co do czego mamy słowo nauczyciela przeciwko słowu ucznia, dziecka. Niestety, ustalenie czy dziecko ma powody do lęku, jest bardzo trudne. Jako rodzice mamy niewiele narzędzi, ale ponieważ wśród nich jest rozmowa z samym nauczycielem, wychowawcą, dyrektorem – trzeba tę drogę przejść i obserwować rezultaty. A jeśli ich nie ma? No cóż, chcąc nie chcąc, temat został wywołany, poczekajmy więc… A jeśli ma Pan jakieś inne pomysły – proszę się nimi podzielić.
Zasugerował Pan, że nauczyciel mógł się po prostu wypalić – tymczasem może nawet nie wie, że jego sposób bycia czy ton głosu budzą w uczniach takie a nie inne reakcje? Wszystko warto brać pod uwagę. Z doświadczenia wiem, że czasem naprawdę wystarczy tylko nazwać rzecz po imieniu, a wiele się może zmienić na lepsze – przecież nauczycielami zostają rozumni, życzliwi ludzie. Bądźmy więc dobrej myśli, a jeśli to nie wystarczy – zastanówmy się co dalej.
Pozdrawiam serdecznie i dziękuję, że porusza Pan problem w interesie „ogółu”, a więc wszystkich dzieci, a może nawet dobrego imienia naszej Szkoły.
Najpierw proszę poświęcić chwilę mojej małostkowości;
może proszę nie przywiązywać wagi zbyt mocno do rzeczy błahych, proszę zwrócić uwagę na to, co jest naprawdę ważne.
Otóż nie wiem jak zrozumieć słowa „Zdecydowanie nie odpowiada mi forma strony no, ale cóż jak się nie ma co się lubi …”
Czy to dotyczy tej doskonałej strony, która właśnie umożliwia nam – jakże ciekawą – rozmowę?
owszem dotyczy do tej strony z tą doskonałością by nie przesadzał przy niej zamazuje mi się obraz Pani małostkowości.
Mam nadzieję, że chodziło Panu tylko o formę wysyłania sygnału dla szkoły przez stronę oficjalnie ze szkołą nie związaną, ale co do samej strony (wortalu właściwie) srokowo-online.pl zastrzeżeń poważnych Pan nie ma? Jeśli tak, proszę o konkrety, to bardzo może pomóc zarówno jej twórcom jak i czytelnikom.
Skorzystałem z tej strony, wortalu gdyż tutaj natknąłem się na artykuł, który spowodował u mnie zaskoczenie, że jest tu a nie na stronie szkoły tudzież gminy! Wiadomości do szkoły mogę kierować bezpośrednio na szkolną pocztę o adres wcale nie trudno!
Co do zastrzeżeń do wortalu, strony, poprzez którą mamy możliwość wspólnej konwersacji to zastrzeżeń nie mam. Jednak pozostaje zawsze drobne, ale: wolałbym, aby był wortal, strona był/a bardziej nie wortalem/stroną a serwisem społecznościowym /poniekąd jest/, gdzie można byłoby o wiele więcej niż tu. Długo by opisywać dlatego posłużę się przykładem:
http://iszczecinek.pl/ – nie koniecznie taka, ale w zbliżonym formacie.
Jummla czy Wordpres daje darmowe możliwości. Niestety trzeba poświęcić troszkę czasu na format i migrację treści. Myślę, że Srokowo powinno mieć swój nie gminny ale społeczny portal społecznościowy.
Troszkę razi mnie w oczy czasami przesadnie poetycka forma artykułu/ów.
Proszę wziąć pod uwagę, że jest to moja subiektywna ocena i nikt nie musi się z nią zgadzać.! Nikomu również nie narzucam swej woli.
Czuję, że będę częstym jak nie codziennym gościem tego Waszego/Naszego wortalu.
Pozdrawiam Wszystkich administratorów i czytelników.
Dziękujemy za pozdrowienia i korespondencję, która chyba zmierza ku finałowi – pisze Pan: „Skorzystałem z tej strony, wortalu gdyż tutaj natknąłem się na artykuł, który spowodował u mnie zaskoczenie, że jest tu a nie na stronie szkoły tudzież gminy! Wiadomości do szkoły mogę kierować bezpośrednio na szkolną pocztę o adres wcale nie trudno!”
Trochę mi ulżyło, bo faktycznie lepiej jest dyskutować o konkretnych problemach szkoły na stronie szkoły (chyba wszyscy zauważyliśmy informację, że można tam zamieszczać komentarze?), chyba że chcemy celowo wywołać trudny temat lub coś stoi na przeszkodzie, na przykład ban na niektóre treści… Swojego czasu można było zamieszczać komentarze na oficjalnej stronie gminy, ale nagle odebrano użytkownikom tę możliwość…
Dziękuję za wyrażenie, pomimo błahości tematu, zdania o naszej stronie. Co dla jednych błahe dla innych najważniejsze – tak jest z każdą sprawą, proszę zostawić innym wolność w ustalaniu priorytetów, tym bardziej, że nie porzucamy tematu, który sprowokował naszą – coraz bardziej interesującą – dyskusję. Zachwyt nad tym co współtworzę, nie powinien zamazywać, ani wykluczać mojej małostkowości, do której sama się przyznaję – każdy chyba przywiązuje się do tego czemu poświęci choć trochę czasu, a przywiązanie usprawiedliwia tak wielki grzech jak małostkowość w takim wydaniu.
Oczywiście orientujemy się jak wyglądają różne portale społecznościowe. Szczecinek to jeszcze nic! Dlaczego nie wzorować się na twórczych i zdolnych społecznościach Londynu lub – żeby nie mierzyć zbyt nisko – Nowego Jorku? Ano dlatego, że ten portal jest nasz. Zbyt poetyckie artykuły? Ostrożnie: nie zawsze metafora jest poezją, a poezja nie zawsze posługuje się metaforą! Nasi wytrawni czytelnicy doskonale wiedzą dlaczego artykuły mają taki charakter, a co więcej – za to właśnie nas lubią. Fakt, że trzeba się troszkę orientować w sytuacji, to taka zabawa intelektualna… Jeśli ktoś widzi tu tylko poezję – tys piknie! Ale – jak sam Pan zauważył -nie musi to się każdemu podobać.
Zarzut (czy raczej uwaga), że daleko nam do szczecinkowych klimatów, raczej nie przestawi nas na inne tory, ale – kto wie? Póki co od informowania na bieżąco jest oficjalna strona, od sensacji gazety powiatowe, a my… my zabieramy głos kiedy uważamy, że już czas. A z jakości – jeśli nawet ich poetyckość może stanowić podstawę krytyki – jesteśmy dumni Zawsze można poprzestać na czytaniu konkretnych, oszczędnych w słowa artykułów, bo i takie się u nas pojawiają.
No i nie zapominajmy, że nic nie stoi na przeszkodzie, żeby osoba posługująca się taką terminologią jak choćby „migracja treści” uruchomiła portal społecznościowy o dowolnie niskim wskaźniku poetyckości Pozdrawiam
PS Zorientowanie w tematyce pochlebia nam w połączeniu z zapowiedzią, że będzie Pan naszym czytelnikiem – to najlepiej świadczy, że nie jest tak źle. Dziękujemy.
Co dla jednych błahe dla innych najważniejsze – tak jest z każdą sprawą, proszę zostawić innym wolność w ustalaniu priorytetów, tym bardziej, że nie porzucamy tematu, który sprowokował naszą – coraz bardziej interesującą – dyskusję.
Jak pisałem jest to moja subiektywna ocena i nikomu jej nie narzucam nie wiem skąd ta złośliwość? Nikomu wolności w ustalaniu priorytetów nie zabieram i nie zamierzam.
Dlaczego nie wzorować się na twórczych i zdolnych społecznościach Londynu lub – żeby nie mierzyć zbyt nisko – Nowego Jorku? Ano dlatego, że ten portal jest nasz.
Kolejna złośliwość, która jest totalnie nie uzasadniona! – podałem tylko i wyłącznie przykład czegoś co można zrobić za darmo, ale jakimś wkładem czasowym. Jeśli chciałbym mówić o dużych portalach – to te wymienione są totalnie do bani o wile lepsze możemy znaleźć u siebie.
Zbyt poetyckie artykuły? Ostrożnie: nie zawsze metafora jest poezją, a poezja nie zawsze posługuje się metaforą! Nasi wytrawni czytelnicy doskonale wiedzą dlaczego artykuły mają taki charakter, a co więcej – za to właśnie nas lubią. Fakt, że trzeba się troszkę orientować w sytuacji, to taka zabawa intelektualna…
Zatem skoro mój intelekt jest zbyt niski do Waszych form wypowiedzi i pióra pozwolę sobie nie komentować tej wypowiedzi i dalej nie uczestniczyć w dalszych rozmowach.
Nie obrażam się, ale skoro Wasz wortal nie jest dla wszystkich a wybranych to przepraszam, że pozwoliłem sobie na odrobinę uwag, o które zresztą sama Pani prosiła
Czy to dotyczy tej doskonałej strony, która właśnie umożliwia nam – jakże ciekawą – rozmowę? Mam nadzieję, że chodziło Panu tylko o formę wysyłania sygnału dla szkoły przez stronę oficjalnie ze szkołą nie związaną, ale co do samej strony (wortalu właściwie) srokowo-online.pl zastrzeżeń poważnych Pan nie ma? Jeśli tak, proszę o konkrety, to bardzo może pomóc zarówno jej twórcom jak i czytelnikom.
Nie będę zabierał Pani cennego czasu. Proszę nie odpowiadać na tę wiadomość /no chyba, że innym zainteresowanym/ zapewne ja z ewentualną się nie zapoznam.
@JA/Kamil odbiegasz od tematu. Wróćmy do początku dyskusji, który to nauczyciel nie radzi sobie z milusińskimi i krzyczy na nie?
Do @Mesio:
@JA/Kamil poruszył wiele tematów. Jeśli zdecydował się nie kontynuować jednego z nich – uszanujmy to. Może zadziałał innymi drogami, a może ten temat zdezaktualizował się, a może… chciał tylko ponarzekać na wszystkie – nomen omen – strony?
Do @JA/Kamil:
Krótko więc (żeby nie stracił Pan za wiele czasu „nie zapoznając” się z moją odpowiedzią):
– myli Pan złośliwość z humorem lekko zabarwionym sarkazmem,
– to Pan powiedział, coś o zbyt niskim intelekcie; fakt, że nasza rozmowa okazała się swojego rodzaju testem (ale nie na inteligencję – tej zdecydowanie Panu nie brakuje, choć stara się Pan to ukryć),
– nasz wortal rzeczywiście nie jest dla wszystkich, ale na tej samej zasadzie jak inne: jedni nie zaglądają na te randkowe, inni na militarne czy giełdowe, a nawet – z przyczyn na przykład politycznych – na portal miasta, w którym żyją; na szczęście jest tego tyle, że każdy znajdzie coś dla siebie, zaś przeczucie podpowiada mi, że nie opuści Pan naszej strony…
– rzeczywiście prosiłam o wyrażenie zdania, ale nie obiecywałam, że się do tego nie odniosę, prawda?
Pozdrawiam serdecznie, mimo wszystko
Przeczytałam dyskusję pod postem, potem przeczytałam raz jeszcze. Niewątpliwie, elokwentnie i inteligentnie, przyjemnie patrzeć na maleńki pojedynek słowny. Nie warto się tylko obrażać czy urażać – największą przyjemnością dla twórców strony srokowo-online jest dyskusja. Wymiana opinii pozwala kształtować własne opinie. Wyrażając zaś własne opinie mamy szansę zmienić otaczającą nas rzeczywistość. Mam nadzieję, że wyłowiłam sedno sprawy poruszanej przez Ja/Kamila – zwraca on uwagę na podnoszącego głos nauczyciela i sugeruje zmiany w formacie strony naszej jedynej już szkoły?