Jest zima i musi być zimno. Odpowiedzialni za zimowe utrzymanie dróg w naszej gminie ukuli przez lata inną wersję tego kultowego zdania – jest zimo i musi być ślisko. Nie rozumiem, dlaczego tak trudno obserwować warunki atmosferyczne za oknem i reagować zgodnie z potrzebą chwili.
Piszę te słowa w sobotę ok. godz. 16. W piątek po południu po raz pierwszy w tym roku (i po raz pierwszy w tym sezonie zimowym) spadła niewielka ilość śniegu. Srokowskie chodniki i ulice zamieniły się w lodowisko po tym, jak śnieg ujeździły koła samochodów i udeptały ludzkie nogi. Na terenie całej wsi nie ma ani jednego miejsca, które byłoby posypane czymkolwiek. Skrzyżowania przy Pl. Rynkowym, ul.Barciańskiej ze ul. Szkolną, ul. Piekarskiej z ul. Zawadzkiego, zjazd z ul. Kwiatowej na nową drogę wojewódzką to „rosyjska ruletka” dla kierowców. Szczęśliwie, jest sobota i śliskim chodnikiem przy jeszcze bardziej śliskiej drodze na Srokowski Dwór nie wędrują dzieci. Ale zima się dopiero zaczyna i doroczny survival dorośli dzieciom z pewnością jeszcze zdążą zaserwować.
Niby powinnam się już przyzwyczaić… No właśnie do czego??? Do niekompetencji? Do lekceważenia czyjegoś bezpieczeństwa? Do lenistwa? Do braku wyobraźni?
Nie przyzwyczaję się.
O godzinie 19 widziałem traktora, który sypał piachem
Ech… w tym przypadku historia lubi się powtarzać…
Na skrzyżowaniu ul. Barciańskiej z ul. Spacerową (droga z Jankowic) widać efekty śliskiej nawierzchni – rozjechany płot.
To jest niepojęte, że taka sytuacja powtarza się notorycznie. Ktoś za to odpowiada personalnie i powinien ponieść odpowiedzialność. Jak można tak lekceważąco podchodzić do swoich obowiązków. Nie ma u nas porządku, oj nie ma.
Dziś (poniedziałek) drogi wyglądają jeszcze ciekawiej. Czy zarząd dróg pogniewał się na gminę Srokowo?